Pozwoliłam mojemu synowi i jego żonie wprowadzić się do mojego domu, ale po kilku miesiącach moja cierpliwość całkowicie się wyczerpała, kiedy bez mojej zgody pozbyli się mojego ukochanego kota.
Wpuściłam syna i jego żonę pod swój dach, lecz z biegiem czasu zaczęłam mieć wrażenie, że powoli tracę własną przestrzeń. Kiedy dzieci dorastają, trudno przestać czuć się za nie odpowiedzialnym. Nawet gdy są już po dwudziestce i mają swoje małżeństwo. Właśnie dlatego ani chwili się nie zastanawiałam, gdy syn przyznał, że on i jego żona…