Zaproponowałem pieniądze dziewczynie, w której zakochał się mój syn, żeby poszła z nim na studniówkę, ale ten wieczór potoczył się w sposób, którego nigdy bym się nie spodziewał.
Mój syn, Jeremiasz, przez większość swojego życia starał się nie rzucać w oczy. Jeśli w pokoju był jakiś cichy kąt, zawsze go znajdował. Jeśli nauczyciel przydzielał pracę grupową, miał nadzieję, że ktoś inny odezwie się pierwszy. W tłumie niemal znikał w tle. Jako matce pękało mi z tego powodu serce. Jeremiasz nie był dziwny ani…