Starszy mężczyzna spokojnie siedział na skraju starego drewnianego pomostu i łowił ryby, gdy podeszło do niego trzech chłopaków z zarozumiałymi uśmiechami — nie mieli pojęcia, czym zakończy się dla nich to spotkanie.
Spokojny starszy mężczyzna siedział na skraju starego drewnianego pomostu i łowił ryby — poranek był cichy, jakby czas płynął tu wolniej. Lekka mgła unosiła się nad wodą, zasłaniając daleki brzeg, a nieliczne odgłosy natury tylko podkreślały tę ciszę. Siedział nieruchomo, uważnie obserwując spławik. Obok stało metalowe wiadro z połowem. Niewielkim, ale wystarczającym. Dla niego nie…