„Ona nie jest winna!” — chłopiec wskazał prawdziwego sprawcę prosto na sali sądowej… i w tej samej chwili nagle zgasło światło.
Dźwięk, który przerwał ciszę na sali sądowej, był tak ostry, że przez chwilę wydawało się, jakby coś fizycznie rozerwało samo powietrze. Kilka osób drgnęło, sędzia podniósł wzrok, a w następnej sekundzie ciszę przeciął głos chłopca. — To nie była ona! Krzyk nie tylko wybrzmiał — dosłownie uderzył w salę, zmuszając wszystkich obecnych do odwrócenia się….